Rewilding – sposób natury na odbudowę zdewastowanego świata

Rewilding jeszcze niedawno brzmiał jak ekologiczna fantazja, dziś stał się jednym z najbardziej efektywnych narzędzi odbudowy środowiska.  Tradycyjna ochrona przyrody nie nadąża za tempem degradacji, a zmiany klimatu destabilizują całe regiony.  Powrót do naturalnych procesów okazuje się bardziej skuteczny niż kolejne strategie zarządzania kryzysami środowiska naturalnego.  Rewilding nie polega na „upiększaniu” krajobrazu, lecz na przywracaniu jego zdolności do samoregulacji: swobodnych rzek, rozległych mokradeł, koegzystencji dużych roślinożerców i drapieżników, które przez dekady były wypierane z ekosystemów.  Efekty są wymierne – od zwiększenia retencji wody i magazynowania dwutlenku węgla, po odbudowę bioróżnorodności.  Przynoszą też realne korzyści gospodarcze, zwłaszcza w turystyce i usługach ekosystemowych.  Rewilding nie jest nową modą, lecz cywilizacyjną koniecznością.  To nie wizja „powrotu do dzikości”, ale pragmatyczna odpowiedź na kryzys środowiskowy, który coraz bardziej negatywnie wpływa na gospodarkę, bezpieczeństwo oraz jakość życia.

Naturalne rozwiązanie problemów natury

Rewilding jest jednym z najważniejszych kierunków współczesnej ochrony przyrody.  Odpowiada bowiem na dwa kluczowe kryzysy XXI wieku: gwałtowny spadek bioróżnorodności oraz destabilizację klimatu.  Podstawowe założenie jest proste, chociaż rewolucyjne: zamiast zarządzać naturą w sposób ciągły i szczegółowy, należy przywrócić jej zdolność do samoregulacji.  Oznacza to odtwarzanie procesów ekologicznych – naturalnej hydrologii, dynamiki rzek, roli dużych roślinożerców i drapieżników, sukcesji roślinności – oraz odbudowę populacji gatunków, które przez dekady lub stulecia były wypierane z ich środowiska przez człowieka.  Rewilding nie polega więc na tworzeniu „rezerwatów muzealnych”, lecz na przywracaniu dzikiej, funkcjonującej przyrody, która samodzielniesię reguluje oraz kształtuje krajobraz w sposób naturalny.

Najważniejszym celem rewildingu jest odbudowa stabilnych i odpornych ekosystemów, które potrafią przetrwać ekstremalne zjawiska pogodowe, susze, powodzie czy presję gatunków inwazyjnych.  Drugim celem jest zwiększenie bioróżnorodności, rozumianej nie jako liczba gatunków, ale także jako różnorodność funkcji ekologicznych.  Trzecim – coraz ważniejszym – jest odtwarzanie usług ekosystemowych, czyli korzyści, które natura świadczy ludziom: retencja wody, oczyszczanie powietrza, zapylanie roślin, magazynowanie dwutlenku węgla, stabilizacja gleby.  Rewilding traktuje te procesy jako fundament bezpieczeństwa ekologicznego i gospodarczego, a nie jako „dodatkowy bonus”.

Wartości płynące z rewildingu są nie tylko środowiskowe, ale także wymierne korzyści finansowe, jednocześnie wzmacniając odporność krajobrazu na zmiany klimatu.  Odtworzenie mokradeł spowalnia spływ wody i zmniejsza ryzyko powodzi, co ogranicza koszty infrastrukturalne.  Naturalne lasy i torfowiska magazynują ogromne ilości węgla, wspierając polityki klimatyczne.  Powrót do ekosystemu dużych roślinożerców i drapieżników tworzy atrakcyjne warunki dla ekogospodarki, która w wielu regionach staje się realną alternatywą do wyrębów lasów, intensywnego rolnictwa czy polowań na dziką zwierzynę.

Na świecie najbardziej spektakularne są trzy projekty, które stały się ikonami idei rewildingu.  Yellowstone w USApokazał, że powrót jednego drapieżnika może uruchomić kaskadę pozytywnych zmian w całym ekosystemie.  Iberá w Argentynie udowodniła, że rewilding może odbudować gatunki całkowicie wytępione lokalnie – w tym jaguara – a jednocześnie stać się impulsem rozwojowym dla ubogiego regionu.  Z kolei Knepp Estate w Anglii pokazało, że nawet zdegradowane tereny rolnicze mogą w ciągu kilkunastu lat zamienić się w mozaikę siedlisk o wyjątkowej bioróżnorodności, bez intensywnej ingerencji człowieka.

Również w Polsce istnieją projekty, które wyznaczają kierunek myślenia o odtwarzaniu naturalnego środowiska i dzikiej przyrody.  Delta Odry to przykład, jak renaturyzacja wód i powrót dużych roślinożerców mogą stworzyć jeden z najcenniejszych obszarów ptasich w Europie.  Bieszczady pokazują, że ochrona dużych drapieżników i naturalnych lasów może budować markę regionu opartego na dzikiej przyrodzie.  Natomiast reintrodukcja bobra – chociaż rozpoczęta dekady temu – jest dziś jednym z najważniejszych przykładów rewildingu hydrologicznego: bobry tworzą zatrzymującą wodę mokradła, które zwiększają bioróżnorodność i łagodzą skutki suszy.

Rewilding nie jest romantyczną wizją „powrotu do natury”.  To strategia odbudowy w pełni funkcjonalnych ekosystemów, która łączy naukę, gospodarkę i długofalowe myślenie o bezpieczeństwie środowiskowym.  W świecie coraz bardziej przyspieszających zmian klimatu, gdy tradycyjne metody ochrony przyrody okazują się niewystarczające, rewilding jest jednym z najbardziej obiecujących narzędzi odbudowy stabilnej przyszłości – zarówno dla natury, jak i dla ludzi.

Światowe wybrane przykłady rewildingu

RewildingOpis działańEfekty
Yellowstone (USA)od 1995Reintrodukcja wytępionego wilka szaregoRewilding w Yellowstone rozpoczął się w 1995 r.  i trwa do dziś.  Park leży na pograniczu stanów Wyoming, Montana i Idaho.  Kluczowym działaniem było przywrócenie wilka szarego, wytępionego tu w pierwszej połowie XX w.  Sprowadzono osobniki z Kanady i wypuszczono je w kilku stadach, ograniczając ingerencję człowieka do monitoringu i badań.  Celem było odtworzenie pełnej piramidy troficznej i przywrócenie naturalnych procesów, zwłaszcza presji drapieżników na zbyt liczne stada jeleni wapiti.  Spodziewano się regeneracji roślinności nadrzecznej, poprawy stanu siedlisk dla ptaków, bobrów i ryb.Rzeczywiście zaobserwowano spadek liczebności jeleni, odnowę wierzb i topól, stabilizację brzegów rzek, wzrost bioróżnorodności i bardziej złożone sieci troficzne.  Yellowstone stał się ikoną rewildingu i dowodem, że powrót kluczowego drapieżnika może uruchomić kaskadę pozytywnych zmian ekologicznych, chociaż wciąż trwa debata, jak silne są te efekty i jak bardzo zależą od innych czynników, np.  klimatu i zarządzania populacjami kopytnych.
Oostvaarders-plassen (Holandia)od 1980Wprowadzenie dużych zwierząt roślinożernychOostvaardersplassen to sztucznie osuszony teren w polderze Flevoland, gdzie od lat 80.  XX w.  testuje się rewilding na nizinach Europy.  Projekt formalnie ruszył ok.  1983 r.  i trwa do dziś.  Wprowadzono duże roślinożerne: koniki (konik polski), jelenie szlachetne i bydło Heck jako substytut tura.  Założenie było proste: duże stada półdzikich zwierząt miały zastąpić tradycyjne wypasanie i kosiarki, tworząc mozaikę łąk, zarośli i lasów bez intensywnej ingerencji człowieka.  Spodziewano się wzrostu liczby ptaków wodno-błotnych, dynamicznego krajobrazu i wysokiej bioróżnorodności.Rzeczywiście obszar stał się ważnym siedliskiem ptaków, ale pojawiły się kontrowersje związane z masowym padaniem zwierząt w surowe zimy.  Dyskusja o etyce „nieinterwencji” doprowadziła do modyfikacji projektu, większej kontroli liczebności stad i lepszego uwzględniania dobrostanu zwierząt przy zachowaniu idei półdzikiego, samoregulującego się ekosystemu.
Knepp Estate (Anglia, Wielka Brytania)od 2001Półdzikie stada zwierząt gospodarskichKnepp Estate w hrabstwie West Sussex to jeden z najbardziej znanych prywatnych projektów rewildingu w Europie.  Rewilding rozpoczęto ok.  2001 r., porzucając nierentowne rolnictwo intensywne.  Na 1400 ha wprowadzono lub utrzymano półdzikie stada bydła longhorn, koni Exmoor, świń tamworth i jeleni, które pełnią rolę „inżynierów ekosystemu”. Zrezygnowano z orki, nawozów i pestycydów, pozwalając naturalnym procesom kształtować krajobraz. Spodziewano się odtworzenia bogatej mozaiki siedlisk, wzrostu liczby ptaków, owadów i roślin rzadkich.W ciągu dwóch dekad pojawiły się tu m.in.  żołny, lelki, słonki, rzadkie motyle i nietoperze, a gleby zaczęły magazynować więcej węgla.  Projekt stał się wzorem dla innych właścicieli ziemskich, pokazując, że rewilding może łączyć przychody z ekoturystyki, płatności za usługi ekosystemowe i produkcję niewielkiej ilości mięsa z wysokim dobrostanem zwierząt, przy jednoczesnym silnym efekcie przyrodniczym.
Iberá Rewilding – Corrientes (Argentyna)od 2007Przywrócenie gatunków wytępionych lokalnieW argentyńskich mokradłach Iberá w prowincji Corrientes od ok.  2007 r.  trwa jeden z najbardziej ambitnych projektów rewildingu w Ameryce Południowej.  Organizacja Rewilding Argentina (dawniej Tompkins Conservation) przywraca gatunki wytępione lokalnie: jaguara, mrówkojada wielkiego, wydrę olbrzymią, arę zielonoskrzydłą, pekari i inne.  Działania obejmują hodowlę w ośrodkach, stopniowe wypuszczanie zwierząt, odtwarzanie siedlisk i współpracę z lokalnymi społecznościami, które rozwijają ekoturystykę zamiast polowań i wypasu ekstensywnego.  Spodziewane efekty to odbudowa pełnej sieci troficznej, kontrola populacji roślinożerców, wzrost bioróżnorodności i magazynowanie węgla w mokradłach.Już dziś obserwuje się powrót jaguara jako szczytowego drapieżnika, wzrost liczby ptaków wodnych i ssaków, a także rosnące dochody z turystyki przyrodniczej.  Iberá stała się symbolem, że rewilding może iść w parze z rozwojem lokalnym i zmianą wizerunku regionu z „peryferyjnego” na prestiżowy obszar dzikiej przyrody.
Gorongosa National Park (Mozambik)od 2004Długoterminowa odbudowa ekosystemuPark Narodowy Gorongosa w środkowym Mozambiku był zdewastowany wojną domową w latach 70.–90.  XX w. Rewilding rozpoczął się ok.  2004 r., gdy ruszył długoterminowy program odbudowy ekosystemu we współpracy rządu z fundacją Carr.  Wprowadzono ponownie lwy, dzikie psy, bawoły, hipopotamy i inne duże ssaki, równolegle ograniczając kłusownictwo, przywracając ochronę prawną i inwestując w edukację oraz zdrowie lokalnych społeczności.  Celem było odtworzenie pełnego spektrum gatunków sawanny i lasów, przywrócenie naturalnych migracji oraz zwiększenie odporności ekosystemu na susze i zmiany klimatu.  Spodziewano się wzrostu liczebności roślinożerców, powrotu drapieżników i poprawy jakości siedlisk.Po kilkunastu latach populacje wielu gatunków wzrosły wielokrotnie, pojawiły się złożone interakcje drapieżnik–ofiara, a park stał się ważnym miejscem badań naukowych i ekoturystyki, dając tysiącom mieszkańców alternatywne źródła dochodu.
Australia – Arid Recovery (Australia Południowa)od 1997Wprowadzenie zagrożonych gatunków gryzoniArid Recovery w pobliżu Roxby Downs w Australii Południowej to projekt rewildingu suchych ekosystemów, rozpoczęty w 1997 r.  Na ogrodzonych obszarach usunięto koty i lisy, a następnie wprowadzono zagrożone gatunki: bilby’ego, bettonga, szczura króliczego i walabi.  Celem było sprawdzenie, czy po eliminacji inwazyjnych drapieżników rodzime ssaki mogą odbudować populacje i przywrócić naturalne procesy, takie jak kopanie nor, napowietrzanie gleby i rozprzestrzenianie nasion.  Spodziewano się poprawy struktury gleby, wzrostu różnorodności roślin i owadów oraz większej odporności ekosystemu na suszę.Rzeczywiście wiele gatunków odnotowało spektakularne wzrosty liczebności, a badania pokazują, że ich działalność inżynieryjna poprawia infiltrację wody i regenerację roślinności.  Projekt stał się modelem dla innych inicjatyw w Australii, łącząc rewilding z eksperymentami naukowymi i stopniowym „uczeniem” rodzimych gatunków radzenia sobie z drapieżnikami
Danube Delta (Rumunia-Ukraina)od 2012Odtwarzanie naturalnej hydrologiiDelta Dunaju, rozciągająca się między Rumunią a Ukrainą, jest jednym z największych mokradeł Europy.  Od ok. 2012 r.  Rewilding Europe i partnerzy prowadzą tu projekt rewildingu, koncentrując się na odtwarzaniu naturalnej hydrologii, usuwaniu wałów i barier, przywracaniu zalewów oraz wprowadzaniu dużych roślinożerców, m.in.  koników polskich i bydła jako substytutów dzikich gatunków.  Celem jest przywrócenie dynamicznego systemu rzeczne–mokradła, który sam reguluje poziom wody, sedymentację i sukcesję roślinności.  Spodziewane efekty to wzrost liczby ptaków wodnych, ryb, poprawa jakości wody i zwiększenie magazynowania węgla w torfowiskach.Już dziś widać odtwarzanie mozaiki trzcinowisk, łąk i starorzeczy, powrót rzadkich gatunków ptaków oraz rozwój ekoturystyki wodnej.  Projekt pokazuje, że rewilding rzek i delt może być skuteczną odpowiedzią na powodzie, susze i utratę bioróżnorodności. 
Foundation Conservation Carpathia – Făgăraș (Rumunia)od 2009Stworzenie dużego parku narodowegoW rumuńskich Karpatach, w masywie Făgăraș, od 2009 r.  działa Fundacja Conservation Carpathia, której celem jest stworzenie dużego parku narodowego – „Yellowstone Europy”.  Projekt obejmuje wykup lasów, zatrzymanie wyrębów, odtwarzanie naturalnych lasów mieszanych i ochronę pełnego zestawu dużych drapieżników: niedźwiedzia brunatnego, wilka i rysia, a także kopytnych, jak jeleń, sarna i żubr (w części obszaru).  Działania polegają na renaturyzacji cieków, ograniczaniu dróg leśnych, likwidacji nielegalnych polowań i rozwijaniu turystyki przyrodniczej oraz programów kompensacji szkód od drapieżników.  Spodziewane efekty to stabilne populacje dużych ssaków, odtworzenie naturalnej struktury wiekowej lasów, zwiększenie retencji wody i odporności na pożary.Już teraz obserwuje się powrót rzadkich gatunków ptaków, poprawę jakości siedlisk i rosnące zainteresowanie regionem ze strony turystów, co daje alternatywę dla gospodarki opartej na wyrębie.
Beaver rewilding – Szkocja (Wielka Brytania)od.  2009Reintrodukcja bobrówW Szkocji reintrodukcja bobra europejskiego rozpoczęła się pilotażowo w 2009 r.  W Knapdale, a później objęła m.in.  dolinę rzeki Tay.  Bobry, wytępione w Wielkiej Brytanii w XVI–XVII w., wróciły jako kluczowy gatunek inżynieryjny.  Projekt polegał na wypuszczaniu rodzin bobrów, monitoringu ich wpływu na hydrologię i bioróżnorodność oraz pracy z lokalnymi rolnikami, by minimalizować szkody.  Spodziewano się zwiększenia retencji wody, spowolnienia spływu powierzchniowego, tworzenia stawów i mokradeł, które staną się siedliskiem dla płazów, ptaków i owadów.Rzeczywiście zaobserwowano poprawę jakości wód, wzrost liczby gatunków związanych z mokradłami i większą odporność krajobrazu na susze oraz powodzie.  Jednocześnie projekt wymagał systemu kompensacji i zarządzania konfliktami, co stało się ważną lekcją dla innych krajów planujących rewilding z udziałem bobrów.
Western Iberia – dolina Côa (Portugalia)od 2011Półdzikie stada koniW zachodniej części Półwyspu Iberyjskiego, w dolinie rzeki Côa w Portugalii, od ok.  2011 r.  Rewilding Europe rozwija projekt Western Iberia.  Na mozaice opuszczonych pól, pastwisk i lasów wprowadzono lub utrzymano półdzikie stada koni Garrano, bydła Maronesa i krzyżówek w kierunku „taurosa” – rasy zbliżonej do wymarłego tura.  Celem jest przywrócenie naturalnego wypasu, ograniczenie ryzyka pożarów poprzez zgryzanie biomasy oraz odtworzenie krajobrazu przypominającego dawne, półotwarte lasy dębowe.  Spodziewane efekty to wzrost bioróżnorodności ptaków, owadów i roślin, a także rozwój ekoturystyki i lokalnych produktów.Już dziś obserwuje się powrót sępów, orłów i bocianów czarnych, a także większą odporność krajobrazu na intensywne pożary.  Projekt pokazuje, jak rewilding może wykorzystać wyludnianie obszarów wiejskich do tworzenia nowych, dzikich przestrzeni o wysokiej wartości przyrodniczej i kulturowej. 

Polskie wybrane przykłady rewildingu

RewildingOpis działańEfekty
Delta Odry (Polska/Niemcy)od 2015Odtwarzanie naturalnej dynamiki wód i mokradełDelta Odry, obejmująca m.in.  Zalew Szczeciński i wyspy na granicy Polski i Niemiec, jest od ok.  2015 r.  jednym z kluczowych obszarów Rewilding Europe. Projekt koncentruje się na odtwarzaniu naturalnej dynamiki wód, ochronie trzcinowisk, łąk zalewowych i lasów łęgowych oraz wspieraniu dużych roślinożerców – żubrów, jeleni, dzików i koników polskich – jako naturalnych „kosiarek”.  Działania obejmują ograniczanie melioracji, przywracanie zalewów, tworzenie korytarzy ekologicznych i rozwój ekoturystyki wodnej oraz obserwacji ptaków.  Spodziewane efekty to wzrost liczby ptaków wodno-błotnych, poprawa jakości wody, zwiększenie retencji i magazynowanie węgla w glebach organicznych.Już dziś obserwuje się bogate kolonie kormoranów, bielików, gęsi i kaczek, a region zyskuje markę „dzikiej delty” przyciągającej turystów z Polski i Niemiec.  Projekt pokazuje, że rewilding transgraniczny może łączyć ochronę przyrody z rozwojem lokalnych usług i produktów.
Karpaty – Bieszczady i Beskid Niskiod 1990Ograniczenie wyrębu w ostojach drapieżników i kopytnychPolskie Karpaty Wschodnie, zwłaszcza Bieszczady i Beskid Niski, są jednym z najdzikszych regionów kraju.  Od lat 90. XX w.  rozwija się tu podejście zbliżone do rewildingu: ograniczanie wyrębów w kluczowych ostojach, ochrona dużych drapieżników (wilka, rysia, niedźwiedzia) i kopytnych (żubr, jeleń, sarna), renaturyzacja potoków oraz tworzenie korytarzy ekologicznych wzdłuż granicy z Ukrainą i Słowacją.  Projekty LIFE i działania organizacji pozarządowych wspierają odtwarzanie naturalnych lasów bukowo-jodłowych, pozostawianie martwego drewna i minimalizowanie fragmentacji siedlisk.  Spodziewane efekty to stabilne populacje dużych ssaków, wysoka bioróżnorodność i odporność lasów na wiatr, suszę i szkodniki.W praktyce Bieszczady stały się symbolem „polskiej dziczy”, z rosnącą liczbą obserwacji wilków, niedźwiedzi i żubrów, a także dynamicznie rozwijającą się turystyką przyrodniczą, która coraz częściej opiera się na zasadach „leave no trace” i szacunku dla dzikiej przyrody.
Puszcza Białowieska i inne ostoje żubraod 1950Przywracanie populacji żubraProgram przywracania żubra w Polsce rozpoczął się po II wojnie światowej, gdy gatunek przetrwał jedynie w hodowlach.  Pierwsze wypuszczenia do Puszczy Białowieskiej miały miejsce w latach 50.  XX w., a dziś żubry żyją w kilku wolnych populacjach: w Białowieży, Bieszczadach, Puszczy Knyszyńskiej, Boreckiej i innych.  Chociaż to projekt starszy niż współczesny termin „rewilding”, spełnia jego założenia: przywrócenie kluczowego, dużego roślinożercy, który kształtuje strukturę lasu i łąk.  Działania obejmują hodowlę zachowawczą, wypuszczanie stad, monitoring genetyczny i zdrowotny oraz pracę z lokalnymi społecznościami. Spodziewane efekty to odtworzenie roli żubra jako „inżyniera ekosystemu”, tworzącego polany, ścieżki i miejsca intensywnego żerowania.Rzeczywiście obserwuje się mozaikę siedlisk sprzyjającą wielu gatunkom roślin, owadów i ptaków, a żubr stał się ikoną polskiej przyrody i ważnym magnesem turystycznym, chociaż wymaga to systemu kompensacji szkód w uprawach.
Mazury, Pomorze, doliny rzekw Polsceod 1970/1980Reintrodukcja bobra europejskiegoBóbr europejski był w Polsce niemal wytępiony na początku XX w.  Program reintrodukcji ruszył w latach 70.  i 80., obejmując wypuszczanie osobników m.in. na Mazurach, Pomorzu i w dolinach większych rzek.  Dziś bobry zasiedlają większość kraju, a ich działalność – budowa tam, kopanie nor, tworzenie stawów – stała się jednym z najważniejszych „dzikich” procesów hydrologicznych.  Chociaż projekt nie był nazywany rewildingiem, w praktyce przywrócił kluczowy gatunek inżynieryjny.  Spodziewane efekty to zwiększenie retencji wody, spowolnienie spływu, tworzenie mokradeł i siedlisk dla płazów, ptaków i owadów.Rzeczywiście w wielu zlewniach bobry poprawiły bilans wodny, łagodząc skutki suszy i powodzi.  Jednocześnie pojawiły się konflikty z rolnictwem i infrastrukturą, co wymaga systemów zarządzania, ale z punktu widzenia przyrody reintrodukcja bobra jest jednym z największych sukcesów „rewildingu hydrologicznego” w Polsce.
Mazury i Pomorze Zachodnieod 1990/2000Reintrodukcja i półdzikie warunki hodowli rysiaRyś euroazjatycki zniknął z wielu regionów Polski w XX w.  Projekty reintrodukcji ruszyły w latach 90.  i 2000., m.in.  W Puszczy Piskiej, Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej oraz w Zachodniopomorskiem (projekt Zachodniopomorski Ryś). Działania obejmują hodowlę rysi w warunkach półdzikich, minimalny kontakt z ludźmi, stopniowe wypuszczanie, monitoring telemetryczny i edukację lokalnych społeczności.  Celem jest przywrócenie średniego drapieżnika, który reguluje populacje saren i jeleni, wpływając na odnowę lasu i strukturę roślinności.  Spodziewane efekty to bardziej zrównoważone ekosystemy leśne, mniejsza presja zwierzyny na młodniki i wzrost bioróżnorodności.W wielu rejonach rysie zaczęły się rozmnażać, zajmując nowe terytoria, chociaż wciąż zagrażają im kolizje drogowe i fragmentacja siedlisk.  Projekty te są ważnym krokiem w kierunku pełniejszego „zestawu” drapieżników w polskich lasach.
Dolina Wisły – projekty LIFE Vistulaod 2010Renaturyzacja doliny, koryta, łach i wyspŚrodkowa i dolna Wisła to jeden z ostatnich dużych, częściowo swobodnie płynących odcinków rzek w Europie.  Od ok.  2010 r.  realizowane są projekty LIFE (np.  LIFE Vistula), których celem jest ochrona i częściowa renaturyzacja koryta oraz łach, wysp i piaszczystych brzegów.  Działania obejmują m.in.  Ograniczanie regulacji, usuwanie części umocnień, odtwarzanie naturalnych procesów erozji i sedymentacji oraz ochronę lęgów sieweczek, rybitw i mew.  Spodziewane efekty to zachowanie dynamicznej rzeki o wysokiej bioróżnorodności, poprawa łączności ekologicznej i zwiększenie odporności na powodzie.W praktyce udało się utrzymać kluczowe kolonie ptaków siewkowych, a w niektórych miejscach Wisła odzyskuje bardziej naturalny charakter.  Chociaż skala ingerencji jest ograniczona przez infrastrukturę i żeglugę, projekty te są ważnym przykładem „rewildingu rzeki” w warunkach dużej rzeki nizinnej.
Biebrzański Park Narodowyod 1993Odtwarzanie mokradeł i torfowiskBiebrzański Park Narodowy, utworzony w 1993 r., obejmuje jedne z największych torfowisk niskich w Europie.  Od początku istnienia parku prowadzi się tu działania zbliżone do rewildingu hydrologicznego: zasypywanie rowów melioracyjnych, podnoszenie poziomu wody, ograniczanie koszenia i wypasu na części obszaru oraz wspieranie naturalnych procesów sukcesji.  Celem jest przywrócenie rozległych, podmokłych łąk i trzcinowisk, które są kluczowym siedliskiem dla wodniczki, bataliona, orlika grubodziobego i wielu innych gatunków.  Spodziewane efekty to wzrost bioróżnorodności, magazynowanie węgla w torfie i zwiększenie retencji wody w krajobrazie.W wielu miejscach udało się zatrzymać degradację torfowisk, a populacje ptaków bagiennych utrzymują się na poziomie kluczowym w skali Europy. Jednocześnie park jest laboratorium dla nowych metod zarządzania wodą w dobie zmian klimatu.
Roztocze i Popielno na Mazurachod 1950Konik polski jako substytut tarpanaKonik polski, wywodzący się częściowo od dzikich tarpanów, jest wykorzystywany w Polsce jako „narzędzie rewildingu” od lat 50.  XX w., m.in.  W Stacji Badawczej PAN w Popielnie nad Jeziorem Śniardwy oraz w Roztoczańskim Parku Narodowym.  Stada półdzikich koników utrzymywane są na rozległych łąkach, polanach i w młodych lasach, gdzie całoroczny wypas kształtuje strukturę roślinności.  Celem jest odtworzenie naturalnego wypasu dużych roślinożerców, tworzenie mozaiki siedlisk i ograniczanie zarastania cennych muraw oraz łąk.  Spodziewane efekty to wzrost liczby gatunków roślin światłożądnych, owadów, ptaków łąkowych i stepowych.W praktyce obserwuje się bogate zbiorowiska roślinne, obecność derkacza, skowronków, motyli i trzmieli, a konik polski stał się symbolem „dzikiego konia” w polskim krajobrazie.  Projekty te są jednym z najstarszych przykładów użycia zwierząt gospodarskich w roli substytutów wymarłych gatunków w duchu rewildingu.
Rzeka Drawa i dopływy (Drawieński Park Narodowy)od 1990Renaturyzacja rzeki i jej dopływówW Drawieńskim Parku Narodowym i jego otoczeniu od lat 90.  XX w.  prowadzi się działania renaturyzacyjne na rzece Drawie i jej dopływach.  Obejmują one usuwanie części umocnień, odtwarzanie meandrów, przywracanie naturalnych stref zalewowych, poprawę ciągłości ekologicznej dla ryb (likwidacja lub modyfikacja progów) oraz ochronę lasów łęgowych.  Celem jest przywrócenie rzeki o charakterze naturalnym, z bogatą strukturą koryta, martwym drewnem i różnorodnymi siedliskami dla ryb łososiowatych, wydry, zimorodka i pluszcza.  Spodziewane efekty to wzrost bioróżnorodności wodnej i przybrzeżnej, poprawa jakości wody i zwiększenie odporności na ekstremalne zjawiska hydrologiczne.W wielu odcinkach Drawa odzyskała naturalne zakola, a populacje ryb i ptaków wodnych uległy poprawie.  Projekt jest ważnym przykładem, jak rewilding rzek może być łączony z turystyką kajakową i edukacją przyrodniczą.
Kampinoski Park Narodowyod 1990Odtwarzanie naturalnych procesówKampinoski Park Narodowy, położony tuż obok Warszawy, jest ciekawym przykładem rewildingu w krajobrazie silnie zurbanizowanym.  Od lat 90.  prowadzi się tu renaturyzację bagien i wydm: zasypywanie rowów, podnoszenie poziomu wód gruntowych, odtwarzanie naturalnych lasów sosnowo-dębowych i łęgowych oraz ograniczanie gospodarki leśnej w strefach ochrony ścisłej.  W przeszłości reintrodukowano tu łosia i bobra, które dziś pełnią ważną rolę w kształtowaniu siedlisk.  Spodziewane efekty to zwiększenie bioróżnorodności, poprawa retencji wody i stworzenie „dzikiego” bufora klimatycznego dla aglomeracji warszawskiej.W praktyce obserwuje się powrót wielu gatunków ptaków leśnych i bagiennych, rozwój populacji łosia oraz poprawę jakości siedlisk dla płazów i owadów.  Kampinos pokazuje, że elementy rewildingu – przywracanie procesów, a nie tylko gatunków – można stosować nawet w bezpośrednim sąsiedztwie dużego miasta, łącząc funkcje przyrodnicze z rekreacyjnymi i edukacyjnymi.

Dotychczasowe metody ochrony przyrody przestają wystarczać: tempo degradacji ekosystemów jest szybsze niż tempo ich odbudowy; skutki zmian klimatu – susze, powodzie, pożary, utrata gleb – zaczynają uderzać nie tylko w środowisko, lecz w fundamenty funkcjonowania społeczeństw.  Rewilding daje więc nadzieję, a chociaż nie jest cudownym lekarstwem, to może być ostatnią rozsądną strategią ratunku dla świata, zanim koszty kryzysu ekologicznego staną się nieodwracalne.

Największym problemem pozostaje skala zniszczenia: miliony hektarów zdegradowanych ziem, rzeki zmienione w obetonowane kanały, zanikające mokradła, populacje zwierząt kurczące się o dziesiątki procent w ciągu jednego pokolenia.  Na to nakłada się presja urbanizacji, rolnictwa i infrastruktury, która rozcina krajobraz na fragmenty, uniemożliwiając migracje i naturalną regenerację.  Jeżeli cywilizacja ma przetrwać w stabilnych warunkach, musi skupić się na odbudowie systemów, które przez tysiące lat zapewniały jej bezpieczeństwo: wodę, żyzne gleby, stabilny klimat.  Bez tego nie będzie gospodarki, nie będzie miast, nie będzie przyszłości.

Właśnie dlatego inwestowanie w rewilding jest nie tylko proekologiczne, ale i głęboko pragmatyczne.  Odtworzone mokradła chronią przed powodziami lepiej niż betonowe wały; naturalne lasy magazynują węgiel skuteczniej niż kosztowne technologie; powrót dużych roślinożerców i drapieżników stabilizuje ekosystemy, które w przeciwnym razie wymagają nieustannej, drogiej interwencji człowieka.  Rewilding inwestuje w odporność – klimatyczną, wodną oraz żywnościową.

Rewilding sam z siebie na pewno nie uratuje cywilizacji ludzi, ale bez niego nie uda się uratować świata natury.  i nie jest jakimś romantycznym marzeniem o dzikości, lecz realistyczną odpowiedzią na kryzys, który coraz bardziej wpływa na bezpieczeństwo państw, gospodarek i całych społeczeństw.  Taka strategia pozwala naturze wrócić do swojej własnej pracy – tej, którą wykonywała za darmo przez tysiące lat, zanim zaczęliśmy ją niszczyć.  Jeżeli chcemy przyszłości, w której człowiek i środowisko będą bezpiecznie współistnieć, rewilding musi stać się jednym z filarów odbudowy naszej jedynej planety.   [MI]


Dziękuję, że przeczytałaś/przeczytałeś mój artykuł. Jeżeli chcesz być informowana/informowany o nowych publikacjach, polub i obserwuj profil IKONA.press na portalach Bluesky + Facebook + Linkedin.


Tagi:

Archiwalne

Tagi

Bezpieczeństwo międzynarodowe Bezpieczeństwo wewnętrzne Biznes Bliski Wschód Chińska Republika Ludowa Demokracja Dezinformacja Donald Trump Donald Tusk Edukacja Energetyka Etyka Globalne ocieplenie Humanizm Innowacje Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Klimat Konstytucja RP Kosmos Kryzys gospodarczy Legislacja Ministerstwo Sprawiedliwości NATO Ocean Ochrona obywatela Ochrona przyrody Odnawialne źródła energii Polityka społeczna Prasa i Media Prawa Człowieka Prawa obywatelskie Prawo Praworządność Reżim Stany Zjednoczone Strategia rozwoju Sztuczna Inteligencja Służba Zdrowia Transformacja energetyczna Transformacja technologiczna Unia Europejska Waldemar Żurek Wojna Węgry Środowisko