SLAPP (ang. Strategic Lawsuits Against Public Participation, strategiczne pozwy przeciwko udziałowi społeczeństwa w debacie publicznej) w Europie i w Polsce stały się narzędziem nacisku na dziennikarzy i aktywistów w rękach polityków i biznesu, a także części administracji. Wynika to z nadużywania prawa wobec osób ujawniających nieprawidłowości. Rośnie też liczba spraw, których. celem jest wywołanie tzw. „efektu mrożącego”, aby ograniczyć ujawnianie nieprawidłowości oraz debatę publiczną.
Przed europejską demokracją stanęło więc wyjątkowe wyzwanie – zbudowanie ochrony przed SLAPP. W Unii Europejskiej dyrektywa anty-SLAPP obowiązuje od 2024 r., lecz jej wdrożenie przebiega nierówno, a wiele państw, w tym Polska, wprowadza przepisy z dużym opóźnieniem. W Polsce nowe prawo ma poprawić sytuację, jednak bez zmian w praktyce sądowej oraz likwidacji odpowiedzialności karnej – ochrona pozostanie niepełna.
Eskalacja pozwów i efekt mrożący – SLAPP narzędziem nacisku
Zjawisko SLAPP w Europie i w Polsce w ostatnich latach zaczęło nabierać niepokojących rozmiarów. Wzrost liczby spraw, opisany w raporcie CASE (ang. The Coalition Against SLAPPs in Europe) za 2025 rok, pokazuje, że pomimo wejścia w życie w maju 2024 roku dyrektywy anty-SLAPP Unii Europejskiej, nadużycia prawne nie tylko nie zniknęły, ale zaczęły przybierać bardziej złożone formy. Według danych w 2024 roku odnotowano 167 nowych spraw, co oznacza, że ich liczba wzrosła w porównaniu z rokiem wcześniejszym, a łączna liczba udokumentowanych sytuacji SLAPP sięgnęła ponad 1303 przypadków w 43 krajach europejskich. W raporcie podkreślono, że coraz częściej wykorzystywane są nie tylko klasyczne przepisy o zniesławieniu, lecz także inne obszary prawa, takie jak ochrona danych czy własność intelektualna, co mocno utrudnia obronę przed nadużyciami ze strony pozywających, ponieważ sprawy stają się bardziej złożone i wymagają specjalistycznej wiedzy prawnej, której wielu dziennikarzy, a także aktywistów nie posiada
Szczególnie widoczne jest zaangażowanie aktorów politycznych i biznesowych w inicjowanie pozwów mających na celu ograniczenie debaty publicznej. CASE wskazuje, że pozywającymi są najczęściej osoby i podmioty dysponujące znaczną władzą – politycy, duże firmy oraz instytucje powiązane z administracją publiczną. W wielu krajach – zwłaszcza tam, gdzie obserwuje się osłabienie standardów praworządności – SLAPP jest wykorzystywany do narzucania także określonej narracji historycznej czy blokowania badań naukowych dotyczących kwestii społecznie wrażliwych. Zjawisko takie jest szczególnie niebezpieczne, ponieważ uderza nie tylko w media, ale także w środowiska akademickie i organizacje strażnicze.
Nie brakuje przykładów spraw pokazujących, jak łatwo można wykorzystać instrumenty prawne do wywołania efektu mrożącego. Decyzje o blokowaniu publikacji materiału dotyczących zachowań osób publicznych czy pozwy wobec lokalnych dziennikarzy za zadawanie pytań pokazują, że SLAPP nie jest zjawiskiem abstrakcyjnym, lecz realnym narzędziem nacisku, które wpływa na codzienną pracę redakcji, a także organizacji społecznych. W szerszym kontekście europejskim raport CASE podkreśla, że większość przypadków cenzury odbywa się jeszcze przed wejściem na drogę sądową – między innymi poprzez agresywne pisma przedsądowe i żądania zaprzestania publikacji, mające na celu zniechęcenie do podejmowania tematów wrażliwych.
Podkreślić trzeba, że SLAPP nie jest wyłącznie problemem prawnym, lecz także politycznym i społecznym. Zjawisko wpływa bowiem także na jakość debaty publicznej, ogranicza dostęp obywateli do informacji i osłabia rolę mediów jako strażnika życia publicznego. Wypowiedź z raportu CASE precyzyjnie oddaje skalę wyzwania: „Zagrożenie pozostaje ostre, ponieważ cele SLAPP nadal mierzą się z ryzykiem kar więzienia na podstawie krajowych przepisów o zniesławieniu.” (28.01.2026, CASE, „2025 Report: SLAPPs in Europe – Democracy in the Dock”).
Europejskie prawo anty-SLAPP – polityczny konflikt interesów w walce o wolność słowa
W Europie ostatnie miesiące upłynęły pod znakiem upływającego terminu wdrożenia unijnej dyrektywy anty-SLAPP. Termin minął 7.05.2026 r., lecz większość państw członkowskich nie wprowadziła przepisów na czas. Według danych European Anti-SLAPP Monitor, tylko 20 krajów rozpoczęło proces wdrażania, a w przypadku 12 państw nie ma żadnych publicznych informacji o postępach. Oznacza to, że pomimo obowiązującego prawa unijnego ochrona dziennikarzy i aktywistów w praktyce pozostaje fragmentaryczna. W wielu państwach brak jest mechanizmów szybkiego oddalania pozwów, a dodatkowo część projektów ustaw przewiduje jedynie minimalne zabezpieczenia, które jednak nie odpowiadają standardom wyznaczonym przez Radę Europy.
Szczególnie widoczne stały się różnice między krajami, które traktują dyrektywę jako narzędzie wzmacniające wolność słowa, a tymi, które podchodzą do niej z dystansem. Belgia jest wskazywana jako przykład państwa, które przygotowało stosunkowo ambitny projekt wdrożeniowy, natomiast Włochy – pomimo dużej liczby spraw SLAPP – nie podjęły żadnych jeszcze działań legislacyjnych. Badaczka Sielke Kelner zwróciła uwagę, że „SLAPP we Włoszech stał się odruchem politycznych i ekonomicznych elit”, natomiast brak implementacji dyrektywy nie znajduje się wśród priorytetów rządu (07.05.2026, CASE, „EU Anti-SLAPP deadline passes”). Jej komentarz dobrze oddaje szerszy problem, pokazujący, że władze wielu państw nie chcą uznać, że nadużycia prawne wobec mediów są realnym zagrożeniem dla debaty publicznej.
Organizacje broniące wolności słowa zwracają uwagę na rosnący rozdźwięk między deklaracjami politycznymi a realnymi działaniami w sprawie stanowienia prawa i nadzoru nad sprawami SLAPP. Article 19 podkreśla, że większość państw członkowskich „poważnie zalega z wdrażaniem dyrektywy”, a częściowe lub słabe implementacje nie zapewnią skutecznej ochrony (j.w.). W praktyce – dziennikarze nadal mogą być obciążani kosztownymi i długotrwałymi procesami, nawet jeżeli ich publikacje dotyczą spraw o oczywistym znaczeniu publicznym. W wielu krajach nadal obowiązują przepisy o zniesławieniu w ujęciu karnym, które – jak wskazuje CASE – tworzą „ostry efekt mrożący”, ponieważ grożą karami więzienia za publikacje krytyczne wobec osób publicznych (28.01.2026, CASE, „2025 Report: SLAPPs in Europe – Democracy in the Dock”).
Brak wdrożenia dyrektywy anty-SLAPP wpływa także na codzienną pracę mediów. W kilku państwach Europy Środkowej dziennikarze otrzymywali agresywne pisma przedsądowe po publikacjach dotyczących korupcji lub środowiska, a część redakcji w związku z nimi zdecydowała się wycofać materiały z obawy przed kosztami procesowymi. Skoro. większość przypadków cenzury odbywa się jeszcze przed wejściem na drogę sądową, oznacza to, że statystyki nie oddają pełnej skali problemu. Marie Gasser z ECPMF podsumowuje aktualną sytuację: „Bez wdrożenia standardów dziennikarze i watchdogi pozostają w praktyce niechronieni.” (07.05.2026, CASE, „EU Anti-SLAPP deadline passes”).
Przejrzystość życia publicznego – polityczne, gospodarcze i społeczne skutki SLAPP
Wydarzenia związane z wdrażaniem europejskiej dyrektywy anty-SLAPP oraz rosnąca liczba spraw w Europie mają bezpośredni wpływ na sytuację w Polsce. W ostatnich dwunastu miesiącach Polska znalazła się w centrum europejskiej debaty o nadużyciach prawnych wobec dziennikarzy i aktywistów. Według Euronews Polska należy do państw z największą liczbą spraw typu SLAPP w Europie, a głośne przypadki zablokowania publikacji materiałów prasowych czy pozwy za zadawanie pytań pokazują, że problem ma charakter systemowy (18.05.2026, Euronews, „Polska uchwala ustawę anty‑SLAPP po terminie”). Wpływa to bardzo mocno na funkcjonowanie mediów, które coraz częściej muszą kalkulować ryzyko prawne przed publikacją materiałów dotyczących osób publicznych. Redakcje lokalne – szczególnie te o ograniczonych zasobach – są narażone na presję finansową, która może prowadzić do rezygnacji z tematów o znaczeniu publicznym.
Konsekwencje działań SLAPP widoczne są również w gospodarce. Przedsiębiorcy i inwestorzy zwracają uwagę na znaczenie przejrzystości życia publicznego, a nadużycia prawne wobec redakcji i watchdogów mogą wpływać na ocenę stabilności instytucjonalnej państwa. Organizacje monitorujące wskazują, że brak skutecznej ochrony przed działaniami SLAPP osłabia mechanizmy kontroli społecznej, utrudniając ujawnianie nieprawidłowości w wielu sektorach takich jak energetyka, infrastruktura czy ochrona środowiska. Pojawiały się sprawy dotyczące prób ograniczania publikacji analiz środowiskowych, co wzbudza niepokój w kontekście inwestycji wymagających oceny oddziaływania na środowisko. Wypowiedź Jolanty Hajdasz z SDP dobrze oddaje obawy środowiska: „Jeśli proces trwa latami, sam staje się narzędziem represji, nawet jeśli ostatecznie dziennikarz wygra.” (25.06.2026, IFJ, „Poland: New Anti‑SLAPP law strengthens protection”).
Równie istotny jest wpływ spraw SLAPP na społeczeństwo jest równie istotny. Organizacje społeczne sygnalizowały, że pozwy są wykorzystywane nie tylko wobec mediów, lecz także wobec aktywistów zajmujących się tematami lokalnymi, takimi jak gospodarka odpadami, ochrona zieleni miejskiej, monitoring działań samorządów czy inwestycje deweloperskie. Pozwy o zniesławienie lub naruszenie dóbr osobistych są kierowane między innymi przeciwko osobom, które publikują analizy lub komentarze w mediach społecznościowych. To zjawisko wpływa na jakość debaty publicznej, ponieważ ogranicza gotowość obywateli do angażowania się w sprawy lokalne. Według PEN International działania SLAPP w Polsce przez lata obciążały emocjonalnie i finansowo osoby piszące o sprawach publicznych, a nowe prawo powinno być impulsem do szerszych reform, w tym do zniesienia odpowiedzialności karnej za zniesławienie (26.06.2026, PEN International, „Poland: Anti-SLAPP Act is welcome improvement”).
Pod wpływem SLAPP znalazły się także środowisko naukowe. Badacze zajmujący się tematami kontrowersyjnymi, takimi jak wpływ inwestycji przemysłowych na środowisko czy analiza działań władz lokalnych, sygnalizują rosnące ryzyko pozwów. W praktyce oznacza to, że część analiz – niekorzystnych dla instytucji publicznych czy biznesu – może nie powstać lub nie zostać opublikowana, jeżeli instytucje naukowe uznają ryzyko prawne za zbyt wysokie. Na przykład w kontekście środowiskowym ma to szczególne znaczenie, ponieważ ogranicza dostęp do danych potrzebnych do oceny skutków inwestycji i planowania polityk publicznych.
Brak pełnej harmonizacji przepisów na poziomie europejskim oznacza więc, że także polskie redakcje, aktywiści i naukowcy nadal funkcjonują w środowisku, w którym ryzyko nadużyć prawnych jest wysokie, a ochrona – pomimo wprowadzania nowych przepisów – pozostaje niepełna. Cytat Ma Thidy z PEN International oddaje oczekiwania wobec dalszych działań: „Pozytywne zmiany powinny inspirować szersze reformy, zaczynając od długo oczekiwanego zniesienia odpowiedzialności karnej za zniesławienie.” (j.w.).
Ustawa anty-SLAPP – szansa na wolność debaty publicznej a luki w ochronie prawnej
W Polsce przez wiele miesięcy toczyła się intensywna debata na temat wdrożenia dyrektywy anty‑SLAPP. Termin implementacji minął 7.05.2026 r., a stosowna ustawa – po serii publicznych wystąpień i krytycznych komentarzy ze strony ekspertów – została przyjęta dopiero 15.05.2026 r., p a następnie podpisana przez Karola Nawrockiego 19.06.2026 r. Pomimo apeli organizacji pozarządowych i środowisk medialnych również implementacja dyrektywy anty-SLAPP przez Polskę miała istotne opóźnienie. Jest to tym bardziej ważne, że Polska należy do państw z największą liczbą spraw typu SLAPP w Europie, a w ostatnich miesiącach głośnym echem odbiły się m.in. próby blokowania publikacji artykułów śledczych oraz pozwy związane z zadawaniem niewygodnych zapytań prasowych.
Nowe przepisy wprowadzają możliwość szybkiego oddalania oczywiście bezzasadnych pozwów, mechanizmy zabezpieczające przed nadużyciami oraz definicję działań mających na celu uciszenie debaty publicznej. Według analizy International Federation of Journalists ustawa częściowo wzmacnia ochronę dziennikarzy, jednak nie rozwiązuje wszystkich problemów, ponieważ nie obejmuje wyeliminowania postępowań karnych z pozwów o zniesławienie, które nadal mogą być wykorzystywane jako narzędzie nacisku (25.06.2026, IFJ, „Poland: New Anti‑SLAPP law strengthens protection”).
- NOWE PRZEPISY WPROWADZAJĄ M.IN.:
- możliwość oddalenia lub odrzucenia pozwu już na wstępnym etapie, jeśli sąd uzna go za oczywiście bezzasadny lub nadużycie prawa procesowego;
- obowiązek powoda do wykazania, że powództwo nie ma na celu blokowania debaty publicznej;
- trzy miesiące na decyzję sądu w sprawach dotyczących oczywiście bezzasadnych pozwów;
- katalog przesłanek wskazujących na charakter SLAPP pozwu, m.in. wygórowane roszczenia finansowe czy działania utrudniające obronę;
- możliwość nałożenia kaucji na powoda i pełnego pokrycia kosztów postępowania przez inicjującego bezzasadny proces;
- wysokie grzywny za nadużywanie systemu sądowego, sięgające nawet 100-krotności minimalnego wynagrodzenia;
- obowiązek publikacji przegranej sprawy na koszt powoda;
- szerszą rolę organizacji pozarządowych wspierających pozwanych.
W debacie publicznej poprzedzającej wprowadzenie ustawy anty-SLAP, środowiska medialne i organizacje pozarządowe zwracały uwagę, że jej wdrożenie będzie wymagało nie tylko zmian legislacyjnych, lecz przede wszystkim praktycznej zmiany podejścia sądów do spraw. Prawnicy podkreślają, że kluczowe będzie stosowanie mechanizmu wczesnego oddalania pozwów, który w Polsce dotychczas był wykorzystywany bardzo rzadko. Jak zauważył prawnik Jakub Kudła, wykładowca na Uniwersytecie SWPW, zwrócił uwagę, że nowe przepisy mogą nie przynieść oczekiwanej poprawy: „Sądy bardzo niechętnie decydują się na uznanie pozwu za bezzasadny w obawie, że sąd drugiej instancji zarzuci im brak przeprowadzenia postępowania dowodowego.” (15.05.2026, Press.pl, komentarz ekspercki). Skuteczność nowych przepisów będzie więc zależeć od praktyki orzeczniczej, a nie tylko od zapisów ustawowych. Bez likwidacji art. 212 kodeksu karnego ochrona przed SLAPP pozostanie niepełna.
Równolegle rośnie zaangażowanie organizacji społecznych, które zaczęły tworzyć struktury wsparcia dla osób zagrożonych SLAPP. Powstały inicjatywy oferujące pomoc prawną pro bono, szkolenia dotyczące ryzyka prawnego oraz narzędzia do analizy potencjalnych zagrożeń. Organizacje takie jak Sieć Obywatelska Watchdog Polska czy Fundacja Reporterów podkreślają, że nawet najlepsze przepisy nie zastąpią praktycznego wsparcia osób, które stają wobec kosztownych i długotrwałych procesów.
Działania pod kątem przejrzystości działań i komunikacji pojawiają się m.in. na poziomie samorządowym. Niektóre miasta zaczęły wprowadzać procedury poprawiające komunikację z obywatelami, w celu ograniczenia ryzyka konfliktów prawnych wynikających z niejasnych decyzji administracyjnych. W kilku województwach rozpoczęto też szkolenia dla urzędników dotyczące standardów debaty publicznej i odpowiedzialności za nadużywanie instrumentów prawnych wobec aktywistów. Chociaż działania mają charakter lokalny, pokazują, że problem SLAPP zaczyna być dostrzegany także poza centralnymi instytucjami państwa.
Przyszłość zależy w dużej mierze od tego, jak Polska poradzi sobie z pełnym wdrożeniem unijnej dyrektywy anty‑SLAPP. Kluczowe będzie rozszerzenie ochrony na postępowania karne oraz stworzenie systemu wsparcia finansowego dla dziennikarzy i aktywistów, którzy stają wobec kosztów procesowych. W ostatnich miesiącach pojawiły się na przykład propozycje utworzenia funduszu solidarnościowego, który mógłby pokrywać koszty obrony w sprawach o znaczeniu publicznym, jednak na razie nie zostały one przełożone na konkretne projekty legislacyjne. Niezbędne staje się także jak najszersza edukacja prawna. Organizacje branżowe podkreślają, że dziennikarze i aktywiści powinni mieć dostęp do szkoleń dotyczących ryzyka prawnego, aby móc świadomie oceniać potencjalne zagrożenia związane z publikacją materiałów. Powstają już pierwsze programy szkoleniowe finansowane ze środków unijnych, które mają wspierać redakcje lokalne i organizacje społeczne w budowaniu odporności na nadużycia prawne, jednakże potrzeby są znacznie większe.
W perspektywie najbliższych lat kluczowe będzie połączenie działań legislacyjnych, edukacyjnych i instytucjonalnych. Polska znajduje się w momencie, w którym dopiero buduje system ochrony przed SLAPP oparty na europejskich standardach, ale wymaga to konsekwentnych działań i współpracy między środowiskami medialnymi, prawniczymi i administracją publiczną. Cytat Marie Gasser z ECPMF dobrze oddaje wyzwanie, przed którym stoi Polska: „Bez wdrożenia standardów dziennikarze i watchdogi pozostają w praktyce niechronieni.” (07.05.2026, CASE, „EU Anti‑SLAPP deadline passes”). Kluczowe może okazać się także monitorowanie wdrażania dyrektywy w całej Europie, co pozwoli uniknąć sytuacji, w której ochrona wolności słowa będzie zależna od miejsca zamieszkania.
Chociaż ustawa anty-SLAPP wchodzi w życie 8.07.2026 r. – jutro, Polska niewątpliwie wciąż będzie mierzyć się z problemem braku pełnej ochrony, zwłaszcza w kontekście postępowań karnych o zniesławienie. Wnioski są jednoznaczne: samo prawo nie wystarczy, o ile nie zmieni się praktyka orzecznicza oraz kultura instytucjonalna. Można więc obawiać się, że pomimo wejścia w życie ustawy w najbliższych latach liczba spraw SLAPP nadal może rosnąć, szczególnie w obszarach związanych z ochroną środowiska, lokalnymi inwestycjami czy kontrolą działań władz. [MI]
Tekst ustawy dostępny jest na stronie: https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20260000830
Dziękuję, że przeczytałaś/przeczytałeś mój artykuł. Jeżeli chcesz być informowana/informowany o nowych publikacjach, polub i obserwuj profil IKONA.press na portalach Bluesky + Facebook + Linkedin.









